niedziela, 14 kwietnia 2013

Cupcakes podróże, małe i duże

Ostatnio nie miałam okazji tu zaglądnąć, ponieważ w końcu wybrałam się na zasłużony urlop. Ale, nie zapominam o cupcakes, a nawet trochę pod nie organizuję moje zwiedzanie. Nowy Jork jest przepełniony cukierniami i prawie w każdej gdzieś pomiędzy ciastami można znaleźć cupcakes. Oczywiście cupcakes jako jeden z wielu  deserów niekoniecznie będzie smaczny, dlatego skoncentrowałam się na tych znanych i wyspecjalizowanych w  cupcakes cukierniach. Oczywiście punktem numer jeden było Sprinkles Cupcakes, o którym ostatnio bardzo głośno. Spróbowałam ich specjalność czyli S'More Cupcakes, a oprócz tego eleganckie Black & White oraz Strawberry Cupcake - i co mogę powiedzieć, ich babeczki są po prostu pyszne, przede wszystkim krem - delikatny, nie za słodki, idealny. Bardzo podobał  mi się cały design Sprinkles, nowoczesny, kolorowy i prosty, skupiony na ich symbolu czyli kropeczkom. Wszystko ładnie ze sobą współgrało. 
Po wizycie w Sprinkles, udałam się do Magnolia Bakery - cukiernia z historią, jedna z najczęściej polecanych. Magnolia to całkowite przeciwieństwo Sprinkles - romantyczne, pastelowe wnętrze a babeczki wyglądają jak domowy wyrób. A to co ujęło mnie najbardziej to, że stojąc w kolejce, widzimy jak babeczki i kremy powstają, na naszych oczach nakładany jest frosting, posypki. Tak jak nie lubię czekać w kolejkach, tak tym razem cieszyłam się z tego, że przede mną było tak dużo ludzi, bo mogłam podglądnąć np. jak nakładany jest krem ;) W Magnoli skusiłam się na cupcake pistacjowy, red velvet  oraz kokosowy. Wszystkie  były pyszne, a red velvet niemożliwie czerwony :) 
Oprócz samych cupcakes, spotkałam masę "bajerów" z motywem cupcakes, zaczynając od pomadek do ust, na perfumach kończąc. 
Dorzucam kilka zdjęć :) Enjoy!








wtorek, 2 kwietnia 2013

London Calling













Te londyńskie cupcakes są pożegnalne i po raz pierwszy takie robiłam! Na szczęście pożegnanie jest tylko na jakiś czas, będą też powroty :) 
Dostałam za zadanie zrobić cupcakes, na których miałoby się znajdować to co kojarzy się z Anglią, Londynem i wyjazdem. Niby sprawa wydaje się łatwa...ale tak latwo nie było - zagrałam sama ze sobą w skojarzenia :) I w efekcie jest Big Ben, Doubledecker, budka telefoniczna, strażnik, logo Underground, oczywiście parasol i najważniejsze: serce - bo to od dziewczyny dla kochanego chłopaka i koniczynka - NA SZCZĘŚCIE ! :)
A tak od siebie, to ja też życzę powodzenia i żeby czas minął tak szybko jak jest to tylko możliwe :)

P.S. Pierwszy raz dotyczy nie tylko okazji, ale też kremu. Zrobiłam mały eksperyment i  tym razem na tych bananowych babeczkach z kawałkami czekolady jest karmelowy krem - przepyszny!